zerowanie

•Grudzień 30, 2015 • Dodaj komentarz

spyUciekał.

Wszystko musiał zacząć od nowa. Od zera.

Każda znana mu osoba, każdy przedmiot i miejsce na Couruscant mogło nadać trop psom gończym Jarecka.

Stolica Imprium. Sieć szpiegów i donosicieli. Sieć tak gęsta, że wyplątanie się z niej, ucieczka z planety, będzie graniczyła z niemożliwością.

Koja, ukryty tysiące  metrów pod powierzchnią serca Imperium, w gorącej hali elektrowni pozyskującej energię z rdzenia planety, stał na gigantycznej konstrukcji. W dole żarzył się i niespokojnie pełzał ocean lawy.

Tu Sługa Inkwizycji miał raz na zawsze oderwać się od Ciemnej Strony Mocy. Ostatni element spajający go z Jareckiem miał zniknąć na zawsze.

W, lśniącej od potu, dłoni trzymał swój miecz.  Miecz którym rozdarł tak wiele istnień. Broń, która była nierozerwalną częścią jego istnienia…

Dłoń powoli otwierała się …

Reklamy

ruch

•Listopad 12, 2015 • Dodaj komentarz

palNiepozorny, szary, człowieczek szeptał mu do ucha.

W miarę postępu opowieści, uśmiech na twarzy Imperatora powiększał się.

-To dobre! Wyśmienite! A jak się sprawy mają z tym drugim? – Szpieg szeptał dalej. Brwi Palpatine na moment zbiegły się – To ciekawe… mów dalej…

Opowieść trwała jeszcze chwilę. Na obliczu Lorda Sith pojawiał się to grymas zadowolenia, to zdziwienia, a chwilami nawet złości. Na koniec rozparł się w fotelu i zniecierpliwionym gestem odwołał informatora.

-Aurora, Aurora … – Nerwowo stukał palcami w oparcie fotela. Dlaczego moja Aurora…

ścieżki mocy

•Listopad 11, 2015 • Dodaj komentarz

red_lightsaber_by_nerfavari-d51shyuW niewielkim, ciemnym, pomieszczeniu wyraźnie czuć było duszący zapach towarzyszący procesowi dekarbonizacji.

Na podłodze, wsparty na rękach, klęczał duros. Dyszał i bezradnie rozglądał się niewidzącymi oczami.

-Scou! To ja, Koja – Zabrak uniósł przyjaciela – Jesteś bezpieczny – Odsunął go nieco od siebie i przypatrywał się jego twarzy.

Odhibernowany miał zamknięte oczy i mamrotał coś niezrozumiałego. Nagle jego oczy otwarły się, a twarz wykrzywił straszliwy grymas bólu.

W powietrzu pojawił się smród palonego ciała, a czerń otoczenia zabarwiła się czerwienią. Z piersi Scoundrella wypełzło ostrze miecza świetlnego, a zza jego pleców wyłoniła się, skąpana w czerwonym blasku, twarz Inkwizytora.

-Koja, Koja, Koja… – Jereck promieniał. Jednym szarpnięciem wyswobodził miecz, a martwe ciało osunęło się na posadzkę.  -Myślałeś, że się nie dowiem? Przyjacielu… Czytaj dalej ‚ścieżki mocy’

Jutrzenka

•Listopad 11, 2015 • Dodaj komentarz

aurora

Nie odrywając ust od jej ust, porucznik Sareed rozpiął spódnicę mundurową Nataszy. Materiał łatwo zsunął się na podłogę. Przesuwając dłoń wyczuł koronkowy wzór jej bielizny i gładkość pończoch. Pani sierżant także nie próżnowała. Zwinnie i bez trudu rozpięła zamek błyskawiczny marynarskich spodni porucznika i chwilę potem pozbawiła kochanka bielizny.

Na ekranie radarowym pojawił się symbol małego frachtowca, który właśnie wyszedł z nadprzestrzeni. Czytaj dalej ‚Jutrzenka’

iskra

•Listopad 9, 2015 • Dodaj komentarz

rain-09Stali w strugach deszczu. Koja uniósł głowę w kierunku lądującego transportowca, a stojący obok koreliańczyk z zadowoleniem przyglądał się transferowi kredytów na datapadzie.

– Interesy z tobą to przyjemność, polecam się na przyszłość, panie -Przemytnik w przerysowany, dworski sposób, uchylił kapelusz, z którego lały się stróżki wody.

Ciemność nocy rozświetlały jedynie, krwisto czerwone, punkty naprowadzające lądowiska, oraz rozżarzone dysze statku.

Tygodnie przygotowań. Tajemnice, spiski, wszystko to, by odzyskać przyjaciela, by odzyskać nadzieję i może… odrobinę szczęścia? Zapomnianą część samego siebie? Niewielka iskra nadziei tliła się w wygasłych zgliszczach jego jaźni.

Zabrak czuł się dziwnie, oto za chwilę miało się spełnić to co wydawało się niemożliwe, serce łomotało mu w piersi.

Gtrock wylądował. Z rozdziawionej paszczy statku wyłoniły się trzy postacie, pchające przed sobą czarny sarkofag.

Koja podszedł i przyjrzał się zastygłej postaci. To on. To na prawdę on.

-Tędy – Rogaty sługa Inkwizycji gestem wskazał niewielki, przyległy do lądowiska, budynek.

Nowy poczatek

•Listopad 9, 2015 • Dodaj komentarz

Lsniace linie zlewajacych sie gwiazd wypelnialy iluminator „Szczeniaka”. Goo wpatrywal sie w ekran komputera pokladowego marszczac brwi. Kokpit wypelnialo jazgotanie klankiera bezustannie ubolewajacego nad swoja rola przywodcy robociego powstania i jego bezwzglednie pewnej kleski oraz klopotow z tego wynikajacych. R2D3 wygwizdywal natomiast ostrzezenia wynikajace z ich misji i implikacji z nia zwiazanych. 

Goo staral sie sledzic wyswietlane informacje i zrozumiec zamontowany w systemach komputerowych YTeca plan powstania.  Pomysl robociego konsomolu byl zarazem bardzo prosty i bardzo morderczy. Pojazd z R2D3 pelnym wirusow komputerowych laduje we wnetrzu imperialnego niszczyciela gdzie lowca nagrod C3Po zwany Klankierem dostarcza Imperium poszukiwanego terrorysty Goo, w tym czasie R2D3 podlaczony do sieci imperialnej iniciuje robocia rewolucje na pokladzie statku i przejmuje go twarzac zalazek Czerwonej Floty. 

Proste. 

Sól życia

•Listopad 8, 2015 • Dodaj komentarz

jerec-10Inkwizytor z trudem powstrzymywał emocje. Utęskniony moment miał nadejść już niedługo. Już za chwilę Ciemna Strona Mocy miała ostatecznie pochłonąć, balansującego na krawędzi Światła i Mroku, Zabraka.

Ostatnie tygodnie, kiedy, jego uczeń, Koja, w wielkiej tajemnicy tkał intrygę odzyskania Scoundrela Overstara, były niezwykle interesujące. Obserwowanie jego rozterek i walki z emocjami okazało się arcyciekawe. Najwyraźniej tliła się w nim jeszcze wątła iskra Jasnej Strony Mocy… Jakże miło będzie ją zdeptać!

Trzeba było przyznać, że Zabrak nieźle sobie poradził. Plan był dobry, o tak, nawet bardzo dobry. Zapomniał tylko o jednym, zapomniał że nic nie dzieje się bez wiedzy Inkwizytora Jereca. Zapomniał jak małym jest graczem w tej grze.

Dzisiejszej nocy dokona się. Wszystko było perfekcyjnie zaplanowane i doskonale przygotowane. Karbonitowy sarkofag z Durosem zmierzał właśnie do kryjówki rogatego ucznia Inkwizycji.